sobota, 31 grudnia 2011

Jakże to się stało, że coś tam coś tam...

Zainspirowana komentarzem

DZIĘKUJĘ, ALE SIĘ UCIESZYŁAM, ŻE KTOKOLWIEK TU ZAGLĄDNĄ :p :)

no i właśnie

Skąd mi się to wzięło?

nie wiadomo aż tak dokładnie
Moja mama robiła swego czasu na drutach, Babcia ze strony ojca także, no i ja jakoś przez podpatrywanie, to się chyba skumulowało, ale szydełkować to nie umieją żadna.
Mama posiadała jakieś tam zalążki, ale w jakiejś dziwnej wersji, przekazała je mojej siostrze, a ona z kolei mnie.
Już jako dziecko w podstawówce dziergałam byle co, byle jak, tak ściśle, że kroić to się dało :)
Później na mojej drodze napotkałam przecudowną praktykantkę na technice, która zorganizowała kółko na którym wyprostowała mi moje "inności" i wytłumaczyła znaczenia na schematach.
Dalej już wiadomo... umiem, i uczę dalej :)

5 komentarzy:

  1. Słodki misiak ;) może za jakiś czas zaczniesz też nagrywać filmiki "dla początkujących" krok po kroku jak zacząć przygodę z szydełkowaniem?

    OdpowiedzUsuń
  2. Gabi, niestety nie mam czym, ale w internecie jest tego dość dużo i pewnie sama bym tego lepiej nie zrobiła

    OdpowiedzUsuń
  3. sliczniak bez dwoch zdan :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za odwiedziny. Nie wiem, co jeszcze wyszło spod Twojego szydełka, ale jestem ciekawa, co nam jeszcze pokażesz. ;-)
    Fajniutki ten misiek i dobrze wiesz, jak się wkupić w łaski lubiących robótki ręczne.

    Serdeczne życzenia z okazji Nowego Roku. ;-)
    Pozdrawiam,
    Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze raz ja... :D Chciałam tylko dodać, że napisałam odpowiedź na Twój komentarz.
    http://kasiulkoweprace.blogspot.com/2012/01/osmiorniczka-po-raz-drugi.html

    OdpowiedzUsuń